Lista gości potwierdzona, układ sali znany, a przed Wami zadanie, które na papierze wygląda banalnie: przypisać nazwiska do stolików. W praktyce szybko zaczynają się pytania. Gdzie posadzić rodziców? Czy mieszać obie rodziny? Co z singlami? A przede wszystkim – jak nie posadzić obok siebie osób, które od dziesięciu lat unikają wspólnych spotkań?
Jak usadzić gości na weselu, żeby czuli się swobodnie? Jest kilka zasad, które znacznie ułatwiają przygotowanie planu stołów.
Kiedy zacząć przygotowywać plan stołów?
Nie warto układać dokładnego planu kilka miesięcy przed ślubem. Do tego czasu lista gości prawdopodobnie jeszcze kilka razy się zmieni.
Najlepiej rozpocząć, gdy większość zaproszonych osób potwierdzi już obecność. Wtedy wiadomo, ile miejsc rzeczywiście trzeba przygotować.
Wcześniej możecie natomiast ustalić z salą:
- rodzaj i wielkość stołów,
- możliwe ustawienia,
- miejsce Pary Młodej,
- położenie parkietu,
- liczbę osób przy każdym stole.
Dzięki temu później pracujecie już na konkretnym układzie.
Kto powinien siedzieć najbliżej Pary Młodej?
Tradycyjnie w pobliżu Pary Młodej siedzą najbliższe osoby – rodzice, świadkowie i rodzeństwo. Nie jest to jednak obowiązkowa zasada.
Coraz częściej Para Młoda siedzi przy osobnym stole albo razem ze świadkami i ich osobami towarzyszącymi.
Wybierzcie rozwiązanie, w którym sami będziecie czuli się komfortowo. Wasz stół powinien znajdować się w miejscu, z którego łatwo wyjść na parkiet i podejść do gości.
Rodzina Panny Młodej i Pana Młodego – razem czy osobno?
Nie musicie rozdzielać sali na dwie części: „jej rodzina” i „jego rodzina”. Wesele jest przecież okazją, aby obie strony mogły się poznać.
Nie oznacza to jednak, że warto na siłę mieszać wszystkich gości.
Przy jednym stole najlepiej sadzać osoby, które już się znają albo mają szansę znaleźć wspólne tematy. Wiek, zainteresowania czy podobny etap życia mogą mieć większe znaczenie niż stopień pokrewieństwa.
Jeśli wiecie, że dwie części rodziny dobrze czują się we własnym gronie, nie trzeba zmieniać tego wyłącznie w imię integracji.
Czy pary zawsze powinny siedzieć razem?
Tak – małżonków, narzeczonych i osoby pozostające w związku najlepiej sadzać obok siebie lub bardzo blisko siebie.
Nie ma większego sensu rozdzielanie par tylko po to, aby stworzyć bardziej „towarzyski” układ.
Podobnie jest z osobami, które nikogo poza swoim partnerem na weselu nie znają. Rozdzielenie ich może sprawić, że zamiast integrować się z innymi, będą po prostu czuły się nieswojo.
Jak usadzić singli na weselu?
Przede wszystkim nie twórzcie automatycznie „stolika singli”.
Sam fakt, że kilka osób nie przyszło z partnerem, nie oznacza jeszcze, że będą do siebie pasować. Może to też sprawiać wrażenie dość oczywistej próby swatania.
Lepiej posadzić każdą osobę wśród ludzi, z którymi będzie miała o czym rozmawiać. Znajomą ze studiów można posadzić ze wspólnymi znajomymi, kuzyna z jego rodzeństwem czy grupą osób w podobnym wieku.
Status związku nie powinien być głównym kryterium przy tworzeniu planu stołów.
Co ze starszymi gośćmi?
Dziadkowie i starsi członkowie rodziny powinni mieć wygodne miejsca, ale niekoniecznie tuż przy głośnikach.
Jeżeli jest taka możliwość, wybierzcie dla nich stół położony trochę dalej od nagłośnienia i intensywnie używanego przejścia.
Warto również uwzględnić osoby mające trudności z poruszaniem się. Miejsce powinno zapewniać łatwy dostęp do toalety i możliwość swobodnego odejścia od stołu.
Gdzie posadzić dzieci?
Wiele zależy od ich wieku.
Starsze dzieci mogą świetnie bawić się przy wspólnym stoliku, szczególnie jeśli się znają. Kilkulatki lepiej jednak posadzić obok rodziców, którzy pomogą im podczas posiłku.
Jeśli na weselu będzie animator, dziecięcy stolik lub kącik zabaw można zaplanować niedaleko miejsca prowadzenia animacji.
Najlepiej wcześniej zapytać rodziców, jakie rozwiązanie będzie dla nich najwygodniejsze.
Nie sadzajcie obok siebie skonfliktowanych osób
Plan stołów nie jest dobrym sposobem na rodzinne pojednanie.
Jeśli wiecie, że dwie osoby pozostają w poważnym konflikcie, nie sadzajcie ich obok siebie z nadzieją, że „jakoś to będzie”.
Nie musicie też tworzyć skomplikowanej mapy wszystkich rodzinnych relacji. Wystarczy uwzględnić konflikty, o których rzeczywiście wiecie.
Kilka metrów odstępu może oszczędzić wszystkim niepotrzebnego napięcia.
Nie zapominajcie o rozmowie przy stole
Wesele trwa wiele godzin, a goście sporą część czasu spędzają właśnie przy stole. Dlatego warto zastanowić się, czy osoby siedzące razem będą miały ze sobą o czym rozmawiać.
Dobrym rozwiązaniem jest łączenie małych grup znajomych. Jeśli zapraszacie trzy osoby z pracy, można posadzić je z kilkoma znajomymi w podobnym wieku zamiast rozdzielać każdą z nich do innej części sali.
Goście mają wtedy swoje „bezpieczne” towarzystwo, ale jednocześnie mogą poznać nowe osoby.
Winietki czy dowolne miejsca?
Przy małym, kameralnym przyjęciu brak przypisanych miejsc może się sprawdzić. Przy większym weselu winietki znacznie ułatwiają organizację.
Bez nich może się okazać, że przy jednym stole zostaną dwa pojedyncze miejsca, podczas gdy para szuka możliwości siedzenia razem.
Plan stołów przy wejściu pokazuje gościom, którego stolika szukać, a winietka wskazuje konkretne miejsce. Dzięki temu po wejściu na salę nie rozpoczyna się wyścig po najlepsze krzesła.
Nie próbujcie stworzyć idealnego układu
Prawdopodobnie zawsze znajdzie się ktoś, kogo można byłoby posadzić w dwóch lub trzech różnych miejscach.
Nie analizujcie każdego krzesła godzinami.
Najpierw rozmieśćcie najbliższą rodzinę i świadków. Następnie grupy znajomych, dalszą rodzinę oraz pozostałych gości. Na końcu sprawdźcie, czy nikt nie został odizolowany od osób, które zna.
Plan warto też pokazać komuś bliskiemu, kto dobrze zna rodzinę. Może zauważyć relację albo konflikt, o którym nie pamiętaliście.
Dobry plan stołów ma przede wszystkim zapewniać komfort
Nie istnieje jeden idealny schemat pokazujący, jak usadzić gości na weselu. Każda rodzina i grupa znajomych wygląda inaczej.
Zamiast sztywno trzymać się zasad, pomyślcie o tym, przy kim konkretna osoba będzie czuła się dobrze. Nie rozdzielajcie par, nie próbujcie na siłę integrować skonfliktowanych krewnych i nie traktujcie singli jako osobnej kategorii gości.
Jeśli większość osób przy stole zna przynajmniej jedną lub dwie pozostałe osoby i ma z kim rozpocząć rozmowę, jesteście na dobrej drodze. Resztę integracji zwykle załatwią wspólna kolacja, muzyka i parkiet.


